poniedziałek, 21 października 2013

Prolog

   Idąc ciemnym korytarzem i mijając dziesiątki sal, planowała zemstę. Nie zorientowała się, że już dawno przeszła obok pomieszczenia, w którym leżał jej brat. 
   Zatrzymała się, chcąc zawrócić, gdy jej uwagę przykuła lekko odsunięta zasłona jednego ze szpitalnych okien. 
   Podeszła do niej i odchyliła jeszcze trochę, by lepiej widzieć, co dzieje się w środku, ale po chwili uświadomiła sobie, że to nie była dobra decyzja. 
   W środku leżał jej odwieczny wróg, ten sam chłopak, który pobił jej młodszego brata i który wzbudza w niej głęboką nienawiść. Luke Himmings. W tej chwili miała ochotę go zabić. 
   Jedyną rzeczą jaka ją w tamtej chwili powstrzymała był fakt, że znajdowała się w miejscu publicznym i wokoło niej jest mnóstwo ludzi. Ale to jeszcze nie koniec...

Dobra, nie wierzę, że to skończyłam, zwłaszcza, że kompletnie nie miałam weny. Początek pisałyśmy z Olesią w autokarze, a resztę byłam zmuszona (:P) napisać sama 
No cóż, mam nadzieję, że się podoba i .... przepraszam, że taki krótki 
#muchlove Agasia xx

1 komentarz:

  1. Agatko, nie byłaś zmuszona, chyba... Za to wyszedł ci świetnie! Krótki, ale strasznie zachęcający... Też cię kocham ;p Olaa

    OdpowiedzUsuń