Zatrzymała się, chcąc zawrócić, gdy jej uwagę przykuła lekko odsunięta zasłona jednego ze szpitalnych okien.
Podeszła do niej i odchyliła jeszcze trochę, by lepiej widzieć, co dzieje się w środku, ale po chwili uświadomiła sobie, że to nie była dobra decyzja.
W środku leżał jej odwieczny wróg, ten sam chłopak, który pobił jej młodszego brata i który wzbudza w niej głęboką nienawiść. Luke Himmings. W tej chwili miała ochotę go zabić.
Jedyną rzeczą jaka ją w tamtej chwili powstrzymała był fakt, że znajdowała się w miejscu publicznym i wokoło niej jest mnóstwo ludzi. Ale to jeszcze nie koniec...
Dobra, nie wierzę, że to skończyłam, zwłaszcza, że kompletnie nie miałam weny. Początek pisałyśmy z Olesią w autokarze, a resztę byłam zmuszona (:P) napisać sama

No cóż, mam nadzieję, że się podoba i .... przepraszam, że taki krótki

#muchlove Agasia xx
Agatko, nie byłaś zmuszona, chyba... Za to wyszedł ci świetnie! Krótki, ale strasznie zachęcający... Też cię kocham ;p Olaa
OdpowiedzUsuń